Szafa Rebelianta, czyli koszulki, bluzy i gadżety

Masz ochotę wyróżnić się w tłumie? Koniecznie zajrzyj do naszego sklepu! Więcej...

Etapy rozwoju

Czyli o tym, jak tytuł ewoluował na przestrzeni ostatnich lat. Więcej...

Zdjęcia i filmy

Obejrzyj multimedialne materiały z gry! Więcej...

Insurgency WIKI

Czyli kompendium wiedzy dla starych wyjadaczy produkcji, jak i osób, które do dziś nie miały styczności z tytułem. Więcej...

New World Interactive

Oficjalna strona twórców gry. Więcej...

 

Discord, pomyśl zanim zaczniesz korzystać

Dziś trochę z innej beczki. Postanowiłem zająć się tematem – a właściwie projektem, który w ostatnich tygodniach staje się coraz bardziej popularny. Mianowicie chodzi o Discord’a i ewentualne konsekwencje z jego użytkowania. Piszę to, bo czuję wewnętrzną potrzebę dzielenia się swoją wiedzą. Szczególnie gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo naszych danych osobowych oraz inwigilacja naszych zasobów intelektualnych. Tego wpisu w ogóle by nie było gdyby nie jeden smutny fakt. Otóż, pozwoliłem sobie na dosyć obszerny komentarz w temacie tej „darmowej platformy”, pod wideo-recenzją popularnego youtuber’a jakim jest Brodaty. Sam materiał zaś ukazał się na łamach wortalu Ja, Rock. Niestety, mój komentarz został potraktowany jako spam. Dla mnie, jako osoby, która z wykształcenia jest dziennikarzem, a przy okazji blisko od 20 lat zajmuje się tematyką szeroko pojętego IT, jest po prostu niedorzeczne i łamie wszelkie kanony profesjonalnego dziennikarstwa, że o etyce zawodowej nie wspomnę.

Ale do rzeczy. Materiał, który zrobił Brodaty i w którym zachwala oraz prezentuje większość dostępnych funkcji Discord’a, jest naprawdę poprawny i miło się go ogląda – zresztą jak zawsze. Niestety, z mojego punktu widzenia i podejścia do spraw związanych z ochroną danych osobowych, brakuje w nim kilku istotnych informacji. Dodatkowo, sam Broda nie bardzo wie kto stoi za całym projektem i w jaki sposób się on finansuje. Umówmy się, dziś na świecie nie ma nic za darmo, a usługa, która jest darmowa i w dodatku pod wieloma aspektami przewyższa swoją konkurencję, musi mieć jakiś model biznesowy, który pozwoli jej przetrwać na rynku. I tu właśnie pojawia się przysłowiowy haczyk…

Oto materiał, który przygotował Brodaty:


A oto mój komentarz do owej produkcji, który został potraktowany jako spam:

komentarz

Jak widzicie, w komentarzu umieściłem materiał filmowy, który jeszcze bardziej obnaża Discord’a i powoduje, że haczyk staje się hakiem. Co ciekawe, osoba, która poświęciła troszkę więcej czasu by przyjrzeć się całemu projektowi i zrobić ten materiał, wcale nie dyskredytuje pomysłu jakim jest Discord. Skupia się jedynie na kilku, fundamentalnych aspektach, które powinny dać ludziom do myślenia. Oto ów materiał:


Teraz zapewne większość z Was powiem: ale Windows 10, Facebook  i Google nas tak samo inwigilują i jakoś z tym żyjemy. Więc o co ten cały zgiełk? Otóż, rzecz w tym, że nad Windowsem, Facebook’iem czy Google możemy pośrednio zapanować. Możemy zmienić system lub ograniczyć jego szpiegostwo przy pomocy niewielkich narzędzi lub manualnie dłubiąc w ustawieniach systemu lub rejestrze. Z Facebooka nikt nie każe nam korzystać, a jeśli już to robimy, to wystarczy, że pomyślimy nad treścią jaką udostępniamy oraz poświęcimy kilka minut na konfigurację ustawień bezpieczeństwa i prywatności. A co do Google, przecież to nie jest jedyna wyszukiwarka internetowa na jaką jesteśmy skazani.

Problem z Discord’em jest taki, że każdy jego użytkownik – a już w szczególności twórca,  który zamierza używać tej platformy jako głównego centrum komunikacji z widzami, fanami czy przyjaciółmi, bierze nieświadomie i pośrednio współudział w procederze kradzieży danych oraz własności intelektualnych. Discord jest fantastycznie przemyślanym narzędziem, gdzie pozyskiwanie informacji na temat jego użytkowników, jest ukryte w jego funkcjonalności i możliwościach. Ludzie sami wypełniają puste rekordy w bazie danych nie będąc tego świadomym. Cały ten proceder jest sprytnie rozproszony. Podobnie jak odpowiedzialność za ewentualny wyciek danych – bo przecież Discrod sam z siebie nie wymaga i nie zachęca byśmy podawali więcej danych niż nasz adres mailowy.

To tyle. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu oraz po zapoznaniu się z materiałami wideo, choć trochę „zmusiłem” Was do myślenia i zachęciłem do własnych badań w tematyce nowych produktów czy usług. Pamiętajcie, lepsze jest wrogiem dobrego. Bądźmy świadomi tego z czego korzystamy i kto za tym stoi, a świat będzie lepszy. W dzisiejszych czasach jedyne co jest w cenie i w tej cenie pozostanie, to własność intelektualna oraz dostęp do naszych danych osobowych i profili. Reszta już się sprzedała.

Z wykształcenia dziennikarz i politolog. Z zamiłowania gracz, żeglarz, wielki fan F1, Snookera, Pink Floyd i szeroko pojętego IT. Założyciel i redaktor naczelny serwisu Insurgency.pl.

Facebook Twitter Google+  

Share
  • Ximmo

    Dawno nie czytałem takich bzdur zbudowanych na spekulacjach o tym jak działa Discord i w jaki sposób pozyskuje fundusze na swoje istnienie. Skąd w ogóle masz informacje że Discord planuje handlować danymi osobowymi użytkowników? Od pojawienia się tego artykułu minął już ponad roku i żadne handlowanie nie miało miejsca, co więcej, Discord pozyskał znacznie więcej funduszy od inwestorów (79.3M $) w tym 50M $ na początku tego roku od Index Ventures. To że handlowanie danymi to pierwsza myśli odnośnie tego jaki model biznesowym może mieć Discord, nie znaczy że to jedyne rozwiązanie dla nich.

    Discord obecnie jedynie „zarabia” na funduszach pozyskanych z opcji Nitro. Wraz z pojawieniem się video chatu, mają plany na dodatkowe płatne funkcjonalności w video chacie. Dodatkowo, Discord uruchomił kolejny projekt który się nazywa GameBridge i obecnie jest w zamkniętej becie. GameBridge pozwala integrować Discorda jako platformę społecznościową w grach video i zapewne będzie płatnym SDK dla developerów i jest to zapewne jedne z pierwszych opcji na przekształcenie Discorda na samo zarabiającą na siebie firmę zamiast utrzymywania się z inwestycji.

    Co więcej Discord przejmuje powoli użytkowników Skype, dla części osób jest lepszym rozwiązaniem komunikacyjnym niż Slack i wcale bym się nie zdziwił jak by za jakiś czas Discord obrał na swój cel również biznes oraz uruchomił usługi albo osobnego klienta dla biznesu i tym samym pozyskiwał jeszcze więcej funduszy.

  • Ireneusz Jung

    Właśnie nie ma nic za darmo, widać to wyraźnie jak zarabiają na YT ale spoko skoro kogoś stać na sponsorowanie to jego brocha. Pozdrawiam

  • Nie sądzę by dało się taką infrastrukturę w ten sposób utrzymać. Sam jestem ciekaw jak to się dalej potoczy i w jakim kierunku.

    Co do filtracji danych, pozornie jest to kosztowne bo wydaje się, że jest tego dużo. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej, a ludzie od „przemiału” danych już zacierają dłonie, bo jest materiał do obróbki.

  • Gość robiący 20 lat w IT napisał, że jego komentarz został oznaczony za spam w taki sposób jakby zrobił to ktoś zarządzający systemem komentarzy. Bez wiedzy o tym, że Disquss sam może oznaczyć komentarz jako spam bez udziału redaktorów strony… Więc dla mnie też jest cholernie niedorzeczny poziom braku wiedzy o mechanizmach działania Disquss 😉
    Trochę sam zaorałeś swoją własną etykę dziennikarską.
    A to czy ktoś komentarze w spamie przegląda i weryfikuje to już temat na inną historię.

    • Nawet na screenie pisze „Detected as spam” i wiadomość, że ktoś się tym zajmuje. Nawet przez myśl Ci nie przeszło, że może to zostać zrobione przez system, przez Disqussa, nie przez kogoś ze strony.
      20 lat w IT i wysuwanie oskarżeń o dziennikarstwo, łamanie zasad, etykę zawodową…
      Naprawdę? Nie wierzę w to, co czytam.

      • Witaj,
        przede wszystkim jeśli masz ochotę prowadzić ze mną publiczny dialog, to prosiłbym Cię o zmianę tonu, formy oraz języka w jakim się wypowiadasz. Podobnie jak Ty, posiadam imię i nazwisko. Nie jestem żadnym anonimem czy też „gościem”. Jestem autorem tego wpisu oraz ów „nieszczęsnego” komentarza, który jak widać trochę Cię ruszył – skoro zawędrowałeś aż tu. Tylko szkoda, że tak późno…, bo można było zrobić z naszego dialogu fajny materiał uzupełniający wiedzę czytelników.

        Kolejna sprawa, skoro uważasz, że ludzie pracujący 20 lat w IT znają na pamięć wszystkie funkcje zaszyte w oprogramowaniu czy też w urządzeniach, to gratuluję wyobraźni, brawo. Ja osobiście takich nie znam, ale jak masz styczność z takimi, to chętnie ich zatrudnię do kilku projektów.

        A teraz do rzeczy. Mój komentarz pod Twoim materiałem, wisiał sobie jakiś czas nie wadząc nikomu. Jakby tego było mało, to kilka osób wdało się pod nim w dalszą rozmowę. Minęło kilkanaście godzin i nagle komentarza brak. Ja zaś, dostałem informację, że ów komentarz został potraktowany jako spam – dziwne, nawet jak na Disqus’a, którego używam i zapewniam Cię, że wiem jak funkcjonuje (a tak, to on nie funkcjonuje niestety).

        Proszę Cię zatem, nie opowiadaj pierdół i nie odwracaj kota ogonem, wypominając mi w sposób prześmiewczy „braki” w wiedzy czy też niezdarnie piętnując moją rzetelność oraz etykę dziennikarską – strasznie słabo Ci to wyszło.

        Po pierwsze, jedno z drugim nie ma nic wspólnego a Twój komentarz i jego forma, nie wnosi kompletnie nic.
        Po drugie, to Ty, jako autor materiału powinieneś mieć kontrolę oraz wgląd (w tym przypadku) w treść komentarzy a nie zasłaniać się funkcjonowaniem redakcji, kwitując to słowami: że to temat na inną historię.
        Po trzecie, po prostu naucz się przyjmować słowa krytyki (nie hejtu a konstruktywnej krytyki). Jesteś twórcą kontent, był czas przywyknąć.
        Po czwarte, jeśli w ogóle zapoznałeś się z treścią mojego komentarza oraz powyższego artykułu, to zapewne dostrzegasz w nich moje słowa pod Twoim adresem, prawda? Czy kipią one jadem? Czy staram się nimi ośmieszyć Twoją osobę? Wydaje mi się, że nie. Pytam się zatem, skąd u Ciebie tyle pogardy i nonszalancji pod moim adresem (choć formułowanej w trzeciej osobie)?

        • Mogę nazwać cię „gościem” jeżeli tylko zechcę. Twoim pełnym prawem jest tego nie zaakceptować i po prostu zablokowanie możliwości komentowania lub jego usunięcie. Nie zawędrowałem, po prostu ktoś podesłał mi link i zobaczyłem rażący brak wiedzy o mechanizmach Discuss połączony z koszmarną butą oraz „dorosłą” arogancją.

          Nie ruszyło mnie cytowanie mojego materiału, a forma jak bardzo oburzyłeś się na oznaczenie przez system twojego komentarza. Jeżeli go edytujesz, lub jeżeli do niego dodajesz kolejne odpowiedzi – system może uznać to za spam. Używasz Disquss na swojej stronie bez poznania jego funkcjonalności, więc tutaj też pogratuluję.

          Twoja rzetelność i etyka dziennikarska nie istnieje, bo jest zastąpiona butą i arogancją. Z tego miejsca wziął się jad i kpienie. Z twojej postawy człowieka „nad wymiar” dorosłego, który podkreśla swoje 20 letnie doświadczenie w obliczu własnoręcznego dokonania błędu.
          Jako typowy nadzwyczaj doświadczony i nadzwyczaj rozwinięty „dziennikarz” nie akceptujesz tego, że twój artykuł zawiera błąd i obraz buty, samouwielbienia do swojej osoby.

          Pewnie powiesz, że sam jestem butny i arogancki oraz kiepski ze mnie dziennikarz. Zacznijmy od tego, że nie jestem dziennikarzem ani twórcą tzw, kontentu. Ja tylko pierdolę do mikrofonu, co sprawia że krytyka na mnie nie działa i nie ma żadnego wpływu.

          • Posłuchaj, w cywilizowany świecie, ludzie kulturalni starają się ze sobą rozmawiać – używają do tego argumentów. Nie kneblują ust swoim oponentom. Jak widać Ty preferujesz kneblowanie i starasz się mnie do tego również namówić. To powiem Ci, że źle trafiłeś.

            Rażącym brakiem wiedzy – jeśli już, to wykazały się osoby, które odpowiedzialne są za konfigurację i obsługę Discus’a (choć po tonie Twojej kolejnej wypowiedzi, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to nie system zawiódł a człowiek odpowiedzialny za eliminowanie i kneblowanie ust osobom, które nie do końca są przychylenie – mając przy tym czelność przekazać dodatkową wiedzę i obnażyć/wypunktować braki w materiale).

            Nie wypowiadaj się na temat rzetelności i etyki dziennikarskiej bo nie masz o niej bladego pojęcia i tylko się ośmieszasz. Natomiast jeśli chciałbyś odrobinę się dokształcić w tym zakresie, to oferuję zupełnie bezpłatne zajęcia doszkalające. No chyba, że preferujesz standardy na poziomie piaskownicy i trzepaka.

            Jeśli uważasz, że nie jesteś twórcą contentu, to polecam zapoznać się z definicją owego pojęcia – masz ogromne braki w zakresie podstawowej wiedzy, co nie będę ukrywał, mocno mnie zadziwia.

            Nie nazwę Cię ani butnym ani aroganckim. Te pojęcia do Ciebie po prostu nie pasują. Najlepszym określenie dla Twojej osoby i tego jak się zachowujesz, będzie kmiot.

            Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia.

            p.s.
            dzięki Twoim brakom w materiale oraz całej tej sytuacji, która miała miejsce i która popchnęła mnie do napisania tego artykułu, mój wpis na temat Discord’a otworzył oczy wielu osobom w zakresie bezpieczeństwa i prawa z zakresu własności intelektualnej. Z tego miejsca chciałbym Ci za to serdecznie podziękować.

  • Kakaukowa

    Widzę, że nie tylko dla mnie to jest podejrzane, że darmowy program proponuje tak dobrą jakość rozmów, nie wciskając weń nawet reklam.

  • Pingback: Discord 0.0.297 portable – Programy portable()

  • Lazur

    Dobry materiał. Ostatnimi czasy z ludzi próbuje zrobić się idiotów wciskając im masowe hasła pokroju ‚za darmo’. Dobrze, że jest ktoś, kto o tym pisze w sposób otwarty.

  • http://insurgency.cupsell.pl/